Redemptorystki w Pietropawłowsku

Być żywą pamiątką Odkupiciela
(Konstytucje, 74),
aby nasi bracia i siostry doszli do poznania miłości, jaką zostali umiłowani (5).
Nasze życie będzie adoracją, uwielbieniem i wstawiennictwem  (Konstytucje, 11).
       Próbujemy tym żyć w Pietropawłowsku. Każdy nasz dzień zaczynamy od adoracji Jezusa w Najświętszym Sakramencie, jednocześnie przed obrazem Jego Serca.
      Pragnę całe moje życie mieszkać w sercu mojego najsłodszego Oblubieńca Jezusa i w nim dokonywać wszystkich moich czynów  (Maria Celeste, Poranne ofiarowanie).
     Uwielbiamy Go w Jego obecności w naszym życiu i misji, w Jego dziełach, w Jego Słowie, które wytrwale rozważamy szukając w nim światła i umocnienia. Ale przede wszystkim żyjemy wstawiennictwem.
   Zjednoczone w pragnieniach z Jezusem, chcemy ofiarować się w Nim Bogu Ojcu i zadośćuczynić za grzechy wszystkich naszych bliźnich oraz współpracować z Nim w dziele odkupienia, aby wynagrodzić naszemu jedynemu Dobru za Jego miłość (Maria Celeste, Rozmowy duszy z Jezusem, IX).
   Zapraszam cię w sposób szczególny do mojego serca, gdzie z miłością na ciebie czekałem. Chcę, abyś w nim poślubiła wszystkie dusze, które są w moim Kościele, a także te, które nie są jeszcze w jego łonie. Tego właśnie pragnę, abyś kochała je taką samą miłością, jaką Ja je kocham, z całego serca. I tak jak Ja myślałem więcej o nich niż o sobie, kiedy byłem na świecie, tak i ty nie myśl więcej o sobie, ale o zbawieniu tych dusz, które Ja tak bardzo kocham (Maria Celeste, Rozmowy duszy z Jezusem, II).
    Od kilkunastu lat, od pierwszych dni pobytu w Pietropawłowsku, ludzie powierzają nam swoje troski i cierpienia. My same przeżywałyśmy przez te lata różne trudy, one narastały w miarę, jak Pan Bóg nas do nich przygotowywał, ale naszych problemów nawet nie można porównać z tak często beznadziejną sytuacją wielu spotkanych tutaj ludzi.
      I dlatego ciągle na nowo błagamy Wszechmocnego Boga o Jego interwencję, o obronę Jego dzieci, których nikt prócz Niego nie może uratować przed różnorakim złem.
    Ile osób, ile twarzy, młodych i dorosłych, zdrowych i chorych, biedaków i ludzi, którzy, wydawać by się mogło, umieli sobie poradzić w życiu, ile rozmów, ile spotkań i telefonów, ile łez i wspólnych modlitw… Ile niesprawiedliwości, ile rodzinnych dramatów, ile niezawinionego cierpienia, ale też ile słabości, i grzechów…
     Tylko Jezus z Nazaretu może to rozwikłać swoim miłosierdziem. Kiedy i jak? On zna czas i sposoby. Modlimy się za nich i z nimi, aby „współpracować z Jezusem w dziele odkupienia”.
   „Powołane w sposób szczególny do publicznej modlitwy uwielbienia i modlitwy wstawienniczej w imieniu wszystkich, obejmując również tych, którzy nigdy się nie modlą” (Konstytucje 39).
     „Być dla Kościoła i świata, tak jak On żywą Eucharystią” (Konstytucje 7)
     Kiedy przyjmujesz Mnie w Najświętszym Sakramencie Eucharystii, oddając Mi się nieodwołalnie i ofiarowując na zawsze mojemu sercu całą siebie i swoją wolę, zjednocz wtedy swoją wolę z wolą wszystkich męczenników, z ich krwią złącz moją najdroższą krew; następnie zjednocz się z sercami tych wszystkich, którzy Mnie kochali i kochają, zwłaszcza z sercem mojej Matki. Serca zatwardziałych grzeszników zwiąż z moim sercem i obmyj moją krwią; tak przedstaw ich mojemu Ojcu i proś Go, aby z miłości do Mnie uczynił doskonałymi te więzy. Zapewniam cię, że nigdy ci tego nie odmówi; nie odmówi ani tobie, ani nikomu, kto prosi o to z całego serca (Maria Celeste, Rozmowy duszy z Jezusem, II).
   „Nasz klasztor jest powołany, aby być w Kościele centrum modlitwy i kontemplacyjnego apostolatu… Będziemy starać się żyć według ducha błogosławieństwa w klimacie skupienia i modlitwy przypominającym Wieczernik” (Konstytucje 10).
      Chociaż żyjemy w zamkniętej przestrzeni monastycznej klauzury, to staramy się nasz kościół uczynić świątynią otwartą dla wszystkich chcących ją nawiedzić. Naszą radością jest udział wiernych w modlitwach, w jutrzni przed poranną Eucharystią, w popołudniowej modlitwie w czas miłosierdzia, czy w nieszporach, a także w różnych czuwaniach modlitewnych np. w wigilię Zesłania Ducha Świętego czy przy okazji innych świąt liturgicznych. Jest grupa wiernych, którzy od poniedziałku do piątku przed południem po porannej Eucharystii (10.00-12.00) i po południu (15.00-17.00) trwają w kościele na indywidualnej modlitwie. Bardzo sobie cenią ten czas przebywania z Jezusem sam na sam, a dzięki ich czuwaniu można kościół zostawiać otwartym dla wszystkich niespodziewanych gości, ciekawskich i przechodniów, których przyciąga ta świątynia znajdująca się w centrum miasta.
      „W kontemplacji Jezusa Ukrzyżowanego będziemy czerpać łaskę do przyjęcia, w zjednoczeniu z Nim, prób i przeciwności w naszym życiu” (Konstytucje 58).
      Doceń więc wartość skarbu, który ci odkrywam w krzyżu; tu zawiera się wieczna chwała. Moi słudzy, prawdziwi i wierni, płakali i wzdychali dzień i noc, abym ich uczynił godnymi mojego Królestwa krzyża. A ty co uczynisz za tyle dobrodziejstw, którymi cię obdarzam? (Maria Celeste, Rozmowy duszy z Jezusem, VIII).
       Naszą jedyną Nadzieją jest Jezus a po Nim - Maryja. Ciągle przyzywamy Ją różańcem, który jest jedną z naszych ulubionych modlitw, odmawianych wspólnie z ludźmi i osobiście.
„Maryja była wewnętrznie zjednoczona z tajemnicą Odkupienia… będziemy rozważać wielkie dzieła uczynione w Maryi przez Pana” (Konstytucje 8)
„Tak jak Maryja otwieramy się na działanie Ducha Świętego, który … czyni nas dziećmi nowego nieba i nowej ziemi, ku której zaczęłyśmy z ufnością pielgrzymować…
Przemieniane stopniowo w Jezusa będziemy żywym świadectwem Jego miłości – tylko bowiem przez nią nasi bracia i nasze siostry odkryją w Jezusie Chrystusie jedyną Prawdę i jedyną Nadzieję… Owocem wzajemnej miłości, przeżywanej zgodnie z duchem naszej wspólnoty, jest radość paschalna, dar Ducha Świętego. Promieniując tą radością pośród nas i wokoło nas, dajemy świadectwo Chrystusowi Zmartwychwstałemu” (Konstytucje 16, 17, 21)..